Źródła historyczne, materialne i pisane, wszelkie artefakty wytworzone dawnymi czasy przez człowieka, to „środowisko naturalne” historyka i muzealnika. Muzealnik w szczególny sposób jest w tym „środowisku” osadzony. Jako jego opiekun i strażnik. Jednym słowem – kustosz.
Słowo to, pochodzące z łaciny (custos), oznaczało strażnika. Kustosz więc to strażnik bibliotecznych zbiorów, czyli tych właśnie źródeł historycznych, o których tutaj mowa, ale strażnik otwarty, życzliwy i pomocny wobec wszystkich pasjonatów historii, którzy chcą z tymi źródłami, objętymi opieką przez kustosza, bliżej się zapoznać, aby lepiej zgłębiać i badać swoją ulubioną dziedzinę wiedzy. Czy będzie to ulubiona dziedzina wiedzy dla tych czwartoklasistów z Wrocławia, którzy przyjechali dzisiaj na lekcję muzealną do pani kustosz Anny Techmańskiej, aby o źródłach historyczny co nieco się dowiedzieć nie tylko teoretycznie, ale też namacalnie – biorąc do ręki, oglądając pod różnym kątem przedmioty z dawnych lat, z wielkiego królestwa rzeczy wyłonione? To się dopiero okaże.
Powodzenie!
Niepowodzenie!