Wciągająca powieść historyczna

Wciągająca powieść historyczna

Historycy czasem piszą wciągające powieści historyczne. To dobrze. Nawet jeśli nie są to powieści stricte historyczne. Bo nie opowiadają o wydarzeniach, które naprawdę zaistniały albo mogły zaistnieć w przeszłości, w znanym nam świecie, w określonym miejscu i czasie. Zamiast tego opowiadają o miejscach i wydarzeniach stworzonych mocą wyobraźni autorów, tyle tylko że na obraz i podobieństwo prawdy historycznej i przede wszystkim prawdy psychologicznej.

Data publikacji:

Historycy pisząc takie wciągające powieści niby historyczne, wykorzystują swoją historyczną wiedzę i warsztat, nawyk precyzyjnego ujmowania w czasie i przestrzeni wszystkich elementów wykreowanego świata. I taką właśnie wciągającą powieść, która jest po trosze powieścią gotycką, fantasy, horrorem, baśnią, ale także, jako się rzekło, powieścią quasi historyczną, napisała Aleksandra Konefał, historyk, absolwentka Uniwersytetu Opolskiego, autorka dylogii „Lee Schubienik”, z którą to mieliśmy przyjemność się spotkać w miniony piątek na Zamku. Fabuła jej powieści rozgrywa się pod koniec XIX wieku głównie w pewnym małym miasteczku, noszącym niemiecko brzmiącą nazwę Statton. Kraina ta, poprzez rozmaite nazwy własne, ale nie tylko, przypomina trochę Anglię, trochę Niemcy. Miasteczko Statton jest małe, urokliwe, pełne zabytków, jego okolica też piękna, pełna lasów, romantycznych widoków. I historia. Miasteczko to ma długą historię, sięgającą bardzo głęboko zamierzchłych czasów. Miasteczko to ma swoją mroczną tajemnicę ukrytą w przeszłości, która rzuca się cieniem na życie współczesnych. Każda historia – nieszczęsnego miasteczka, nieszczęsnej krainy, nieszczęsnej rodziny, nieszczęsnego człowieka – ma swój grzech pierworodny, który ją determinuje. Alicja, bohaterka dylogii powieściowej Aleksandry Konefał, prześladowana przez nieszczęśliwe demony przeszłości z piekła rodem, sama przeobraża się w tropiciela i zaczyna podążać tropem tajemnicy tego nieszczęsnego fatum ciążącego nad historią i teraźniejszością miasteczka Statton, i wiemy, że nie spocznie, dopóki nie osiągnie celu, ale to już za horyzontem powieściowych zdarzeń...

Udostępnij ten wpis

Data publikacji:

Aktualności Może Cię zainteresować...

Faworyt brzeskich melomanów

Powodzenie!

Niepowodzenie!