O fenomenie dioramy

O fenomenie dioramy

W dobie sztucznej inteligencji oszukującej nas iluzją kłamliwą i bez twórczego udziału człowieka powrót do takich staroświeckich zabawek jak dioramy jest odświeżający, pobudzający umysł do kreacji. Moda na nie kwitła w XIX wieku. Może kiedyś powróci?

Data publikacji:

Pierwsze dioramy powstawały z papieru. Wywodzą się z dioramy teatralnej wizualizowanej na scenie z wykorzystaniem tak zwanego sztafażu. Dioramy autorstwa Georga Gottlieba Kuhnta, które mamy na wystawie, zwane przez tego mistrza szklarskiego szklanymi mozaikami (Glas Mosaiken, Glas Mosaik Bilder), są wyjątkowe pod względem precyzji wykonania. Autor musiał używać mikronarzędzi, ponieważ niektóre detale są tak małe i delikatne, że trudno utrzymać je w palcach. Pani Karolina Jarkiewicz teraz doświadcza tego trudu podczas prac konserwatorskich przy dioramach, kiedy trzeba precyzyjnie nakleić taką drobinkę na wyznaczone miejsce, na przykład milimetrową główkę jakiejś postaci ludzkiej. Pani Karolina postanowiła nas zainteresować tą dziedziną niegdyś bardzo popularnej sztuki i zorganizowała, w ramach „Ferii z historią i kulturą”, poświęcone jej warsztaty. Ich uczestnicy, dzieci i dorośli, tworzyli własne papierowe dioramy z wykorzystaniem fotografii naszego zamku. Tak więc z XXI wieku zrobiliśmy skok i ponad XX wiekiem przeskoczyliśmy do wieku XIX, kiedy dioramy powstawały masowo, ciesząc się szalonym powodzeniem u klientów. A bawili się przy nich i dorośli, i dzieci.

Dobrymi wiadomościami fajnie się dzielić z innymi!

Data publikacji:

Powodzenie!

Niepowodzenie!