Barwy, kolory, farby i odcienie...

Barwy, kolory, farby i odcienie...

„Barwy ze słońca są. A ono nie ma / Żadnej osobnej barwy, bo ma wszystkie” – pisze Poeta. Na dzisiejszych feryjnych warsztatach u pani Karoliny Jarkiewicz, tak jak poprzednim razem, między teorią a praktyką, między wystawą sztuki Śląska a pracownią konserwacji zabytków, właśnie o barwach, kolorach była mowa. I o farbach.

Data publikacji:

Więc są kolory podstawowe i pochodne. A wszystkie „ze słońca”. I są też ich odcienie. Czyli nie tylko odcienie szarości, ale także odcienie kolorów, dzięki zastosowaniu domieszek czerni i bieli. O subtelnej różnicy między barwą a kolorem też była mowa. Co to pigment, co spoiwo... Pracownia malarska przypomina trochę kuchnię, a tworzenie farb – zabiegi kulinarne, w których kluczową sprawą są proporcje składników i sposób ich mieszania. Żeby upiec coś czy ugotować, trzeba najpierw rozbić jajko. Podobnie jest z temperą, jedną z farb, którą bardzo młodzi adepci malarstwa uczyli się dzisiaj „pichcić”, w wersji tłustej i chudej, aby potem móc „malować świat w barwnej postaci”. Tak jak chciał Poeta.

-----------

Czesław Miłosz: „Słońce” („Świat. Poema naiwne”)


Barwy ze słońca są. A ono nie ma

Żadnej osobnej barwy, bo ma wszystkie.

I cała ziemia jest niby poemat,

A słońce nad nią przedstawia artystę.


Kto chce malować świat w barwnej postaci,

Niechaj nie patrzy nigdy prosto w słońce.

Bo pamięć rzeczy, które widział, straci,

Łzy tylko w oczach zostaną piekące.

 

Niechaj przyklęknie, twarz ku trawie schyli

I patrzy w promień od ziemi odbity.

Tam znajdzie wszystko, cośmy porzucili:

Gwiazdy i róże i zmierzchy i świty.

Dobrymi wiadomościami fajnie się dzielić z innymi!

Data publikacji:

Powodzenie!

Niepowodzenie!